wtorek, 6 marca 2012

Totalna amatorszczyzna, czyli mój PIERWSZY pędzel od essence. ;)

Witajcie Kochani!

Dziś tak szybciutko chciałabym Wam przedstawić mój pędzel od essence.

Jako, że ja maluję się już dość długo, dziwne jest to, że jest to mój pierwszy pędzel,który jest wyprofilowany do nakładania jednego, konkretnego produktu. Wcześniej posiadałam, i nadal posiadam, jeden, który służył mi właściwie do wszystkiego. I różu i bronzera, i pudru. (Mam kilka oddzielnych pędzelków do makijażu oka.) Postanowiłam zakupić kilka pędzli i używać każdego do tego, do czego jest przeznaczony. Na wstępie muszę powiedzieć, że kupując ten pędzel nie byłam przekonana czy ta metoda w ogóle będzie dla mnie odpowiednia – zawsze byłam zadowolona z mojego makijażu wykonanego alternatywnymi technikami. Ale postanowiłam spróbować i na początek nie chcąc wydawać majątku kupiłam pędzelek do pudru od essence. Nie kosztował wiele – zapłaciłam za niego ok. 12zł, jednak był to jedyny tańszy pędzel który w internecie miał większość pozytywnych opinii.

DSC_4753

Jest to malutki pędzelek dwukolorowy – fiolet i czerń. Który jest szalenie mięciutki i doskonale mieści się w mojej szuflado-toaletce. ;)

 

DSC_4754

Pędzel wygląda na zrobiony dosyć solidnie. Ma stabilną rączkę, a włosie przyjemnie i dokładnie rozprowadza pożądany produkt.

DSC_4755

Otrzymując produkt byłam i jestem trochę zawiedziona jego kształtem, który w moich wyobrażeniach był bardziej okrągły, podczas gdy ten jest dość mocno spłaszczony. I lepiej nakłada mi się nim róż i bronzer niż podkład.

 

Mimo wszystko nie zauważyłam aby wypadł z niego choć jeden włosek, nie rozczapierza się fajnie dostosowuje się do twarzy. I uważam, że jak dla amatora takiego jak ja jest to doskonały produkt na oswojenie się z tego typu metodą nakładania produktów.:) Ja mam już na oku kilka pędzli z Hakuro lub Maestro, które w najbliższym czasie do mnie przyjdą więc essence pójdzie pewnie w odstawkę, jednak uważam, że za taką cenę warto było go kupić i mieć w swojej kolekcji.

niedziela, 4 marca 2012

Sypki cień od NYX

Witajcie Kochani.
Dziś przychodzę do Was z mini wstępną recenzją produktu od NYXa. I przy okazji wielkim pytaniem, które męczy mnie od kilku dni. O czym mowa? O sypkim cieniu od NYX Ultra Pearl Mania.

Udało mi się zakupić ten produkt od ladymakeup o czym wspominałam w poprzednim poście.Wszystko poszło bardzo sprawnie, a więc mogę Wam tą stronę serdecznie polecić. 
                       DSC_4764
Ultra Pearl Mania - Sypkie, perłowe, mineralne cienie do powiek marki NYX są gwarantem trwałego i intensywnego makijażu oka przez cały dzień. Bardzo dobrze napigmentowane i drobno zmielone łatwo się aplikują i idealnie rozprowadzają na powiece. Cienie o jaśniejszej barwie świetnie sprawdzą się również jako rozświetlacz, który rozjaśni i ożywi zmęczoną cerę.

I właśnie z takim zamiarem zakupiłam jako cień sprawdza się całkiem fajnie, trzyma się dość długo na powiece, lakko się osypuje – potrzebna odrobina wprawy, nie roluje, nie zbiera w kącikach. Równie dobrze sprawdza się i na mokro, i na sucho.
Jako rozświetalcz – fenomenalny!

DSC_4765
Mój kolor to Pearl. – chciałam kolor neutralny, sprawdzający się i na powiece i na twarzy. I dostałam piękny jasny, delikatny róż.
Cień ma bardzo delikatne, zmielone drobinki, które odbijają światło, ale nie wyglądają tandetnie!

DSC_4766
Odkąd przyszła do mnie paczuszka używam go codziennie i jestem bardzo zadowolona. ; )
Opakowanie jest malutkie, plastikowe, wygląda przyjemnie, jednak nie jest praktyczne. 
Największym i dość istotnym minusem jest malutki otwór, który uniemożliwia nabranie produktu jakimkolwiek aplikatorem. Ze względu na konsystencję produktu (dość zbitą), gdy próbuję niewielką ilość wysypać np. na rękę albo nie udaje mi się wydobyć niczego, albo zdecydowanie za dużo. 
Muszę koniecznie poszukać jakiegoś innego opakowania i przesypać cień.
Produkt za tak niską cenę uważam, że wart jest uwagi i wypróbowania. Wybieramy z naprawdę szerokiej gamy kolorystycznej:


(a to jeszcze nie wszystko)!
Pigmentacja jest genialna, sama (po jakimś czasie blaknie), jednak z bazą sprawdza się świetnie.

Skład: Mica, Aluminium Starch Octenylsuccinate, Phenoxyethanol, Methylparaben, N-Butylparaben, Ethylparaben, and Isobutylparaben. MAY CONTAIN: Titanium Dioxide (CI 77891), Manganese Violet (CI 77742), Chromium Oxide Green (CI 77288), FD&C Yellow No.5 Al. Lake (CI 19140:1), FD&C Blue No.1 Al. Lake (CI 42090:2), Ultramarine Blue (CI 77007) , Carimina (CI 75470), Iron Oxide Black (CI 77499), Iron Oxide Red (CI 77491), or Iron Oxide Yellow (CI 77492)




Cena ok. 10zł.
W mojej kolekcji w najbliższym czasie na pewno pojawi się kilka nowych kolorów. !


3majcie się cieplutko!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...