Przejdź do głównej zawartości

Sypki cień od NYX

Witajcie Kochani.
Dziś przychodzę do Was z mini wstępną recenzją produktu od NYXa. I przy okazji wielkim pytaniem, które męczy mnie od kilku dni. O czym mowa? O sypkim cieniu od NYX Ultra Pearl Mania.

Udało mi się zakupić ten produkt od ladymakeup o czym wspominałam w poprzednim poście.Wszystko poszło bardzo sprawnie, a więc mogę Wam tą stronę serdecznie polecić. 
                       DSC_4764
Ultra Pearl Mania - Sypkie, perłowe, mineralne cienie do powiek marki NYX są gwarantem trwałego i intensywnego makijażu oka przez cały dzień. Bardzo dobrze napigmentowane i drobno zmielone łatwo się aplikują i idealnie rozprowadzają na powiece. Cienie o jaśniejszej barwie świetnie sprawdzą się również jako rozświetlacz, który rozjaśni i ożywi zmęczoną cerę.

I właśnie z takim zamiarem zakupiłam jako cień sprawdza się całkiem fajnie, trzyma się dość długo na powiece, lakko się osypuje – potrzebna odrobina wprawy, nie roluje, nie zbiera w kącikach. Równie dobrze sprawdza się i na mokro, i na sucho.
Jako rozświetalcz – fenomenalny!

DSC_4765
Mój kolor to Pearl. – chciałam kolor neutralny, sprawdzający się i na powiece i na twarzy. I dostałam piękny jasny, delikatny róż.
Cień ma bardzo delikatne, zmielone drobinki, które odbijają światło, ale nie wyglądają tandetnie!

DSC_4766
Odkąd przyszła do mnie paczuszka używam go codziennie i jestem bardzo zadowolona. ; )
Opakowanie jest malutkie, plastikowe, wygląda przyjemnie, jednak nie jest praktyczne. 
Największym i dość istotnym minusem jest malutki otwór, który uniemożliwia nabranie produktu jakimkolwiek aplikatorem. Ze względu na konsystencję produktu (dość zbitą), gdy próbuję niewielką ilość wysypać np. na rękę albo nie udaje mi się wydobyć niczego, albo zdecydowanie za dużo. 
Muszę koniecznie poszukać jakiegoś innego opakowania i przesypać cień.
Produkt za tak niską cenę uważam, że wart jest uwagi i wypróbowania. Wybieramy z naprawdę szerokiej gamy kolorystycznej:


(a to jeszcze nie wszystko)!
Pigmentacja jest genialna, sama (po jakimś czasie blaknie), jednak z bazą sprawdza się świetnie.

Skład: Mica, Aluminium Starch Octenylsuccinate, Phenoxyethanol, Methylparaben, N-Butylparaben, Ethylparaben, and Isobutylparaben. MAY CONTAIN: Titanium Dioxide (CI 77891), Manganese Violet (CI 77742), Chromium Oxide Green (CI 77288), FD&C Yellow No.5 Al. Lake (CI 19140:1), FD&C Blue No.1 Al. Lake (CI 42090:2), Ultramarine Blue (CI 77007) , Carimina (CI 75470), Iron Oxide Black (CI 77499), Iron Oxide Red (CI 77491), or Iron Oxide Yellow (CI 77492)




Cena ok. 10zł.
W mojej kolekcji w najbliższym czasie na pewno pojawi się kilka nowych kolorów. !


3majcie się cieplutko!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Yankee Candle - CLEAN COTTON pierwsze wrażenia

No i stało się, Yankee po raz pierwszy trafiły w moje ręce. ;) Na początek zamówiłam trzy zapachy. Dwa woski i jedną świeczkę - sampler. Skusiły mnie dwa zapachy z nowej kolekcji, co oczywiste na obecną porę roku, mianowicie : Season of peace i Snowflake cookie oraz jeden ze starszych kolekcji, czyli Clean cotton.
Całe zamówienie zrealizowałam na stronie GOODIES.PL


Lirene - fluid rozświetlający.

Hej Dziewczyny!
Dziś czas na kolejny podkład, który miałam w ostatnim czasie (nie)przyjemność testować. Jako, że pod długich poszukiwaniach swój podkład idealny już znalazłam ( Max Factor) możecie spodziewać się, że żaden inny nie zostanie prze ze mnie wychwalany.

Długo kusił mnie ceną, opakowaniem(lubię podkłady z pompką) i pochwałami przyjaciółki.
No i w końcu skusiłam się. Mowa o Lirene.

Wybór padł na fluid rozświetlajacy SHINY TOUCH (mój w kolorze jasny/light 103 z SPF 8)

             Co mi się podoba?  Póki co dobrze sprawuje mi się pompka(choć domyślam się, że zmienia się to wraz ze stopniem zużycia produktu).
Na plus filtry UVB.
Lekka konsystencja, całkiem fajnie rozprowadza się na twarzy. Nie zostawia smug, kryje w miarę równomiernie.
Całkiem przyjemnie pachnie.
Jeśli chodzi o rozświetlenie, to zauważalne są maleńkie drobinki, które faktycznie sprawiają, że twarz nabiera zdrowego wyglądu.










Co mi się nie podoba? 
Trwałość powiedziałabym marna, zaledwie godzina-półtorej przy ładnej…

MELISSA + VIVIENNE WESTWOOD, czyli o gumowej miłości. ;3

Hej Kochani. :)
Dziś temat na czasie. Z okazji zbliżającej się wiosny i lata udało mi się zdobyć pierwsze baleriny firmy Melissa.
Są to buty pochodzące z kolekcji Melissa + Vivienne WestwoodBlack Ultra Girl Seal - Anglomania. 
 link do sklepu: LINK , niestety sold out
 To moje pierwsze "gumowe" buty i mimo, że jeszcze nie wiem jak sprawdzą się w upalne dni jestem z nich mega zadowolona bo są bardzo, bardzo wygodne! Niesamowite jest to, że tworzywo z którego buty są zrobione pod wpływem ciepła naszej stopy idealnie się do niej przystosowuje. A muszę przyznać, że bardzo się bałam, że skoro to guma to będą obcierać. Zaskoczenie, nigdy nie miałam wygodniejszych butów typu baleriny.

Dodatkowo buty naprawdę pięknie pachną! Dołączam Wam kilka zdjęć (niestety kiepskiej jakości) jak prezentują się na mojej nodze a Wy dajcie znać, czy macie jakieś Melissy w swojej kolekcji i czy jesteście zadowolone! Buziaki :)

 Moim zdaniem wyglądają mega dziewczęco. :) Dajcie znać jak Wam się pod…