Przejdź do głównej zawartości

[tag]

Ostatnio rzucił mi się w oczy pomysł na tag: co mam w swojej kosmetyczce. bardzo mi się spodobał, i oto jest. ;) Jako, że moja kosmetyczka, a właściwie słodki kuferek w panterkę zbyt duży nie jest połączyłam to co trzymam w niej w domu z tym co noszę w torebce.


Więc po kolei:
1. Są to perfumy od Halle Berry, moje zdanie o nich możecie przeczytać >TU<
2. Krem do rąk Garniera - wypróbowałam ich tysiące, mam okropną skórę na rękach a tego nie zamienię na żaden inny!
3. Bronzer Rimmela, sunshimmer, lubię go, choć mam numer 002 Golden Goddess i nie jestem zadowolona do końca z koloru, bardzo cienka jest granica, gdzie bronzer zamienia się w pomarańczową smugę - łatwo przesadzić.
4. paleta cieni z biedronki, którą uzupełniłam swoimi ulubionymi kolorami cieni różnych firm.
5. korektor antybakteryjny SORAYA, kupiłam go bardzo dawno temu,teraz już go nie spotykam w sklepach, nadaje się by przykryć na chwilę niewielką krostkę, niestety nic więcej.
6. Rimmel Stay Matte, puder prasowany, od lat mój numer jeden, kolor 003 peach glow.
7. brat numeru 6, tyle, że kończący się i w kolorze 001 transparent.
8. szminka Rimmel Lasting Finish, kolor 240, delikatny, codzienny brązowo-czerwony.
9. stara szminka Margaret Astor, w kolorze 032, coś między różem a czerwienią. (mam jej resztki)
10. tusz Eveline MILION CALORIES, wspominałam już o nim, muszę powiedzieć, że dla mnie jak najbardziej się sprawdził.
11. tusz, również Eveline GIGANTIC VOLUME, tu volume nie jest wcale gigantic, więc tylko leży on w mojej kosmetyczce, raczej go nie używam.
12. pędzelek, dostałam go kiedyś do czegoś gratis, i jest.
13. eyeliner Eveline, o którym możecie przeczytać >TU<
14. pomadka Nivea pure&natural, z którą NIGDY się nie rozstaję.
15. zwykła czarna kredka do oczu (eyeliner) AVON.
16. ukochany tusz Rimmer Sexy Curves. (intensive black)
17.Glam'eyes Rimmel, tusz, o którym więcej >TU<
18. błyszczyk 3D glam effect Eveline, cóż..błyszczyk, jak błyszczyk.
19. + 20. Rimmel Stay Matte podkłady: 103 i 100. >TU<
21. Błyszczyk INGRID, cudownie wygląda na ustach i co ważne ma pędzelek.
22. Cienie Eveline, nie używane.
23.pędzelek do cieni MAC
24. brązowa kredka, PIERRE RENE z drobinkami.
25. eyeliner, nie używam.
26. cienie do powiek (potrójne) INGLOT odcienie brązu.
27. fioletowa kredka, Mon Ami.

brakuje tu jeszcze kilku rzeczy które posiadam w swojej kolekcji, ale z grubsza to będzie tyle. ;)
pozdrawiam i zapraszam do komentowania i do stworzenia u siebie podobnego posta! 



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Yankee Candle - CLEAN COTTON pierwsze wrażenia

No i stało się, Yankee po raz pierwszy trafiły w moje ręce. ;) Na początek zamówiłam trzy zapachy. Dwa woski i jedną świeczkę - sampler. Skusiły mnie dwa zapachy z nowej kolekcji, co oczywiste na obecną porę roku, mianowicie : Season of peace i Snowflake cookie oraz jeden ze starszych kolekcji, czyli Clean cotton.
Całe zamówienie zrealizowałam na stronie GOODIES.PL


Lirene - fluid rozświetlający.

Hej Dziewczyny!
Dziś czas na kolejny podkład, który miałam w ostatnim czasie (nie)przyjemność testować. Jako, że pod długich poszukiwaniach swój podkład idealny już znalazłam ( Max Factor) możecie spodziewać się, że żaden inny nie zostanie prze ze mnie wychwalany.

Długo kusił mnie ceną, opakowaniem(lubię podkłady z pompką) i pochwałami przyjaciółki.
No i w końcu skusiłam się. Mowa o Lirene.

Wybór padł na fluid rozświetlajacy SHINY TOUCH (mój w kolorze jasny/light 103 z SPF 8)

             Co mi się podoba?  Póki co dobrze sprawuje mi się pompka(choć domyślam się, że zmienia się to wraz ze stopniem zużycia produktu).
Na plus filtry UVB.
Lekka konsystencja, całkiem fajnie rozprowadza się na twarzy. Nie zostawia smug, kryje w miarę równomiernie.
Całkiem przyjemnie pachnie.
Jeśli chodzi o rozświetlenie, to zauważalne są maleńkie drobinki, które faktycznie sprawiają, że twarz nabiera zdrowego wyglądu.










Co mi się nie podoba? 
Trwałość powiedziałabym marna, zaledwie godzina-półtorej przy ładnej…

MELISSA + VIVIENNE WESTWOOD, czyli o gumowej miłości. ;3

Hej Kochani. :)
Dziś temat na czasie. Z okazji zbliżającej się wiosny i lata udało mi się zdobyć pierwsze baleriny firmy Melissa.
Są to buty pochodzące z kolekcji Melissa + Vivienne WestwoodBlack Ultra Girl Seal - Anglomania. 
 link do sklepu: LINK , niestety sold out
 To moje pierwsze "gumowe" buty i mimo, że jeszcze nie wiem jak sprawdzą się w upalne dni jestem z nich mega zadowolona bo są bardzo, bardzo wygodne! Niesamowite jest to, że tworzywo z którego buty są zrobione pod wpływem ciepła naszej stopy idealnie się do niej przystosowuje. A muszę przyznać, że bardzo się bałam, że skoro to guma to będą obcierać. Zaskoczenie, nigdy nie miałam wygodniejszych butów typu baleriny.

Dodatkowo buty naprawdę pięknie pachną! Dołączam Wam kilka zdjęć (niestety kiepskiej jakości) jak prezentują się na mojej nodze a Wy dajcie znać, czy macie jakieś Melissy w swojej kolekcji i czy jesteście zadowolone! Buziaki :)

 Moim zdaniem wyglądają mega dziewczęco. :) Dajcie znać jak Wam się pod…