Przejdź do głównej zawartości

BIODERMA - runda I


Cześć Dziewczęta ;)

Dziś przychodzę do Was z wstępną recenzją płynu micelarnego do demakijażu BIODERMA. Gdy byłam w Warszawie jakiś czas temu udało mi się trafić w SUPER-PHARM na promocję i kupiłam 100ml produktu z cenie promocyjnej z 21,99 na 11,99zł, więc jeśli macie okazję warto tam zajrzeć, bo cena jest naprawdę atrakcyjna a promocja może trwa nadal..

Zdecydowałam się na małe opakowanie, ponieważ pierwszy raz mam do czynienia z Biodermą, więc wolałam nie ryzykować. Bałam się, że mnie uczuli, podrażni, albo po prostu nie  będzie mi odpowiadać a pieniądze zostaną wywalone w błoto. (Duże opakowanie tego produktu to koszt około 60zł.)

Produkt jest bardzo uznany i zachwalany przez inne dziewczyny, dlatego po zakupie nie mogłam się doczekać aż go pierwszy raz użyję. Aktualnie używam go od ponad 2 tygodni a zużycie jest takie jakie można zauważyć na zdjęciu powyżej.

Nie zawiodłam się. Bioderma doskonale radzi sobie z makijażem tym dziennym ale także przy odrobinie większym wysiłku z makijażem mocnym. Nie podrażnia, jest bardzo delikatna.


Zapach nie jest moim ulubionym ale całkowicie mi nie przeszkadza.



Początkowo miałam obawy bo po pierwszych dwóch- trzech zastosowaniach pojawiło się na mojej twarzy kilku nieprzyjaciół, jednak teraz sprawdza się ona idealnie. Świetnie oczyszcza, łagodzi. Czego chcieć więcej?


Jestem bardzo zadowolona z produktu, spełnia swoje zadanie w 100% i już teraz jestem pewna, że na stałe zagości w mojej łazience.

A Wy macie jakieś doświadczenia z tym produktem?



Aha, zapomniałam wspomnieć, ze właśnie zaczęłam kurację odżywką do paznokci Eveline 8 w 1. Proszę o pomoc, macie z nią jakieś doświadczenia? Jeśli tak napiszcie jak ją stosowałyście i jakie przyniosła efekty. 

Pozdrawiam,
Fresz.

Komentarze

  1. aha, promocji szukajcie w Super-Pharm w Złotych Tarasach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szykujemy się właśnie z przyjaciólką na Biodermę, bo jest promocja w SP, dwie butelki 250ml za 42zł. Więc jak się podzielimy, będzie dość znośnie. Co do odżywki 8w1, zapraszam do postu mojej przyjaciółki z którą prowadzę blog: http://bloganeek.blogspot.com/2012/07/porownanie-nailtek-foundation-ii-i.html . :) Myślę, że Ci pomoże i odpowie na wszelkie pytania! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz!

Popularne posty z tego bloga

Yankee Candle - CLEAN COTTON pierwsze wrażenia

No i stało się, Yankee po raz pierwszy trafiły w moje ręce. ;) Na początek zamówiłam trzy zapachy. Dwa woski i jedną świeczkę - sampler. Skusiły mnie dwa zapachy z nowej kolekcji, co oczywiste na obecną porę roku, mianowicie : Season of peace i Snowflake cookie oraz jeden ze starszych kolekcji, czyli Clean cotton.
Całe zamówienie zrealizowałam na stronie GOODIES.PL


Lirene - fluid rozświetlający.

Hej Dziewczyny!
Dziś czas na kolejny podkład, który miałam w ostatnim czasie (nie)przyjemność testować. Jako, że pod długich poszukiwaniach swój podkład idealny już znalazłam ( Max Factor) możecie spodziewać się, że żaden inny nie zostanie prze ze mnie wychwalany.

Długo kusił mnie ceną, opakowaniem(lubię podkłady z pompką) i pochwałami przyjaciółki.
No i w końcu skusiłam się. Mowa o Lirene.

Wybór padł na fluid rozświetlajacy SHINY TOUCH (mój w kolorze jasny/light 103 z SPF 8)

             Co mi się podoba?  Póki co dobrze sprawuje mi się pompka(choć domyślam się, że zmienia się to wraz ze stopniem zużycia produktu).
Na plus filtry UVB.
Lekka konsystencja, całkiem fajnie rozprowadza się na twarzy. Nie zostawia smug, kryje w miarę równomiernie.
Całkiem przyjemnie pachnie.
Jeśli chodzi o rozświetlenie, to zauważalne są maleńkie drobinki, które faktycznie sprawiają, że twarz nabiera zdrowego wyglądu.










Co mi się nie podoba? 
Trwałość powiedziałabym marna, zaledwie godzina-półtorej przy ładnej…

MELISSA + VIVIENNE WESTWOOD, czyli o gumowej miłości. ;3

Hej Kochani. :)
Dziś temat na czasie. Z okazji zbliżającej się wiosny i lata udało mi się zdobyć pierwsze baleriny firmy Melissa.
Są to buty pochodzące z kolekcji Melissa + Vivienne WestwoodBlack Ultra Girl Seal - Anglomania. 
 link do sklepu: LINK , niestety sold out
 To moje pierwsze "gumowe" buty i mimo, że jeszcze nie wiem jak sprawdzą się w upalne dni jestem z nich mega zadowolona bo są bardzo, bardzo wygodne! Niesamowite jest to, że tworzywo z którego buty są zrobione pod wpływem ciepła naszej stopy idealnie się do niej przystosowuje. A muszę przyznać, że bardzo się bałam, że skoro to guma to będą obcierać. Zaskoczenie, nigdy nie miałam wygodniejszych butów typu baleriny.

Dodatkowo buty naprawdę pięknie pachną! Dołączam Wam kilka zdjęć (niestety kiepskiej jakości) jak prezentują się na mojej nodze a Wy dajcie znać, czy macie jakieś Melissy w swojej kolekcji i czy jesteście zadowolone! Buziaki :)

 Moim zdaniem wyglądają mega dziewczęco. :) Dajcie znać jak Wam się pod…