Przejdź do głównej zawartości

de-makijaż oczu z ZIAJĄ.

Co dziś? Dziś chciałam powiedzieć Wam parę słów na temat de-makijażu do Ziaji. Z linii płynów do demakijażu oczu dostępne są dwa : uniwersalny, o którym będzie mowa i dwufazowy. Mając do wyboru te dwa, ja zdecydowałam się na uniwersalny. Ze względu na to, że po pierwsze  był tańszy, po drugie miałam jeden dwufazowy z innej firmy i kompletnie się nie sprawdził, więc wolałam nie ryzykować.

Co mogę o nim powiedzieć? Płyn jest dość delikatny, w żaden sposób nie podrażnia. Z cieniami i korektorem pod oczami radzi sobie świetnie, jednak z maskarą jest nieco gorzej. Mam wrażenie, że skleja moje rzęsy nie zmywając tuszu do końca. (nie używam maskary wodoodpornej, więc z taką pewnie całkowicie by sobie nie poradził.) Przeznaczony jest także dla osób, które używają soczewek!
Opakowanie jest dość przyjemne, jest to okrągły otwór z malutką dziurką (mniej więcej tak jak niektóre zmywacze) Więc aplikacja na wacik nie sprawia problemów, aczkolwiek mogłoby być lepiej.
Podoba mi się nawilżenie skóry wokół oczu, bo jest naprawdę odczuwalne! Produkt jest dość wydajny.

Podsumowując Ziaja po raz kolejny mnie nie zawiodła. Nie jest to produkt idealny, ale na pewno wart uwagi! Kolejnym będzie dwufazowy? Używałyście, co myślicie?

Komentarze

  1. nie lubię za bardzo tego płynu z makijażem lepeij radza sobie toniki z under20 !:)

    OdpowiedzUsuń
  2. jestem zaskoczona jak ten produkt moze miec tak pozytywną recenzję! ja go nie nawidzę podrażniał, rozmazywał i w żaden sposób nie zmywał makijażu ...

    widać na każdego inaczej działa :)
    zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. naprawdę? u mnie jedyna bariera to tusz, wszystko inne schodzi pięknie. używam od kilku tygodni i nie zauważyłam żadnego podrażnienia(fakt, że moja skóra na szczęście jest bardzo odporna na podrażnienia) . Jak widać każdy reaguje inaczej. ;) a ten dwufazowy jest lepszy? używałyście?

    OdpowiedzUsuń
  4. sama nie mam zdania na temat Twojego kosmetyku, ja używam demakijażu dwufazowego i jest świetny ;)
    Zapraszam do siebie i zachęcam do klikania w reklamy po prawej stronie bloga ;**
    ........................
    http://dont--stop--believin.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam dwufazowy i go nie polubiłam. Był zbyt bardzo oleisty, czego ja nie lubię w produktach do demakijażu oczu.

    OdpowiedzUsuń
  6. miałam go i nie żałuję - jeden z lepszych płynów miceralnych jakich używałam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz!

Popularne posty z tego bloga

Yankee Candle - CLEAN COTTON pierwsze wrażenia

No i stało się, Yankee po raz pierwszy trafiły w moje ręce. ;) Na początek zamówiłam trzy zapachy. Dwa woski i jedną świeczkę - sampler. Skusiły mnie dwa zapachy z nowej kolekcji, co oczywiste na obecną porę roku, mianowicie : Season of peace i Snowflake cookie oraz jeden ze starszych kolekcji, czyli Clean cotton.
Całe zamówienie zrealizowałam na stronie GOODIES.PL


Lirene - fluid rozświetlający.

Hej Dziewczyny!
Dziś czas na kolejny podkład, który miałam w ostatnim czasie (nie)przyjemność testować. Jako, że pod długich poszukiwaniach swój podkład idealny już znalazłam ( Max Factor) możecie spodziewać się, że żaden inny nie zostanie prze ze mnie wychwalany.

Długo kusił mnie ceną, opakowaniem(lubię podkłady z pompką) i pochwałami przyjaciółki.
No i w końcu skusiłam się. Mowa o Lirene.

Wybór padł na fluid rozświetlajacy SHINY TOUCH (mój w kolorze jasny/light 103 z SPF 8)

             Co mi się podoba?  Póki co dobrze sprawuje mi się pompka(choć domyślam się, że zmienia się to wraz ze stopniem zużycia produktu).
Na plus filtry UVB.
Lekka konsystencja, całkiem fajnie rozprowadza się na twarzy. Nie zostawia smug, kryje w miarę równomiernie.
Całkiem przyjemnie pachnie.
Jeśli chodzi o rozświetlenie, to zauważalne są maleńkie drobinki, które faktycznie sprawiają, że twarz nabiera zdrowego wyglądu.










Co mi się nie podoba? 
Trwałość powiedziałabym marna, zaledwie godzina-półtorej przy ładnej…

MELISSA + VIVIENNE WESTWOOD, czyli o gumowej miłości. ;3

Hej Kochani. :)
Dziś temat na czasie. Z okazji zbliżającej się wiosny i lata udało mi się zdobyć pierwsze baleriny firmy Melissa.
Są to buty pochodzące z kolekcji Melissa + Vivienne WestwoodBlack Ultra Girl Seal - Anglomania. 
 link do sklepu: LINK , niestety sold out
 To moje pierwsze "gumowe" buty i mimo, że jeszcze nie wiem jak sprawdzą się w upalne dni jestem z nich mega zadowolona bo są bardzo, bardzo wygodne! Niesamowite jest to, że tworzywo z którego buty są zrobione pod wpływem ciepła naszej stopy idealnie się do niej przystosowuje. A muszę przyznać, że bardzo się bałam, że skoro to guma to będą obcierać. Zaskoczenie, nigdy nie miałam wygodniejszych butów typu baleriny.

Dodatkowo buty naprawdę pięknie pachną! Dołączam Wam kilka zdjęć (niestety kiepskiej jakości) jak prezentują się na mojej nodze a Wy dajcie znać, czy macie jakieś Melissy w swojej kolekcji i czy jesteście zadowolone! Buziaki :)

 Moim zdaniem wyglądają mega dziewczęco. :) Dajcie znać jak Wam się pod…