Przejdź do głównej zawartości

peelingujemy się z Perfectą.


Hej Dziewczyny!
Dziś przedstawiam Wam pewnie większości już znany peeling do ciała Perfecta. Jest to peeling cukrowy o przecudownym zapachu czekoladowo-kokosowym. I to właśnie zapach jest chyba jego największą zaletą, poważnie pachnie przepięknie - moim zdaniem identycznie jak kinder delice z kokosem ;)
Naprawdę uwielbiam ten zapach!




Na pierwszy rzut oka peeling nie wygląda może zachęcająco, ale ten zapach... mmm ;)



konsystencja jest dość sztywna, ale nie ciężka - z nabraniem produktu raczej nie ma problemu.


tak wygląda sam, jednak po zmieszaniu z wodą (mam na myśli np. nabieranie go mokrymi palcami) staje się bardziej biały, taki mydlasty.


kryształki cukru są bardzo mocno widoczne, grube, co daje moim zdaniem dość nieprzyjemny efekt na skórze ale sugeruje skuteczne działanie, jednak poza zapachem nie ma w nim nic spektakularnego. Działanie ma całkowicie obojętne, mam na myśli to, że czy go używam czy nie moja skóra jest w takim samym stanie. Cena to około 17zł i raczej nie kupię go ponownie. Zwykły peeling kawowy domowej roboty daje zdecydowanie lepszy efekt, ba właściwie najlepszy! Wiec po co przepłacać? 

A Wy macie jakieś doświadczenia z tym produktem? ;)

Komentarze

  1. jakoś nigdy jeszcze go nie stosowałam :) ale może się skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ` wygląda jak.. hmm.. dżem . :D :* ale zapach zapewnie jest rewelacyjny ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jeszcze nigdy go nie uzywalam, ale chyba najwyzszy czas :) a ogólnie, to swietny blog! :D wpadnij do mnie :* obserwuj, jesli Ci sie blog podoba (:

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszam na KONKURS na moim blogu http://beaaatka21.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie mam, ale widzę coraz więcej bloggerek go ma :D

    Obserwuję i zapraszam do mnie :)
    http://cosmeticsmyaddiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałabym zaprosić Cię do udziału w dwóch konkursach, które aktualnie przeprowadzam na swoim blogu :)
    Zapraszam: http://przystankowa-ballada.blogspot.com

    :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wygląda dobrze :D ... chyba sie skusze i kupie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. wpadnij do mnie ja początkuje obserwuje świetny blog ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. OOO u Nas nie sprzedaja tego produktu ale bardzo ciekawie napisalas o nim

    Zapraszam na moje blogi. Jak Cie sie spodobaja, zapraszam do obserwatorow a ja z chcia sie odwzdziecze.
    pozdrawiam.
    http://iwonkaxox.blogspot.com/
    http://iwonka007.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz!

Popularne posty z tego bloga

Yankee Candle - CLEAN COTTON pierwsze wrażenia

No i stało się, Yankee po raz pierwszy trafiły w moje ręce. ;) Na początek zamówiłam trzy zapachy. Dwa woski i jedną świeczkę - sampler. Skusiły mnie dwa zapachy z nowej kolekcji, co oczywiste na obecną porę roku, mianowicie : Season of peace i Snowflake cookie oraz jeden ze starszych kolekcji, czyli Clean cotton.
Całe zamówienie zrealizowałam na stronie GOODIES.PL


Lirene - fluid rozświetlający.

Hej Dziewczyny!
Dziś czas na kolejny podkład, który miałam w ostatnim czasie (nie)przyjemność testować. Jako, że pod długich poszukiwaniach swój podkład idealny już znalazłam ( Max Factor) możecie spodziewać się, że żaden inny nie zostanie prze ze mnie wychwalany.

Długo kusił mnie ceną, opakowaniem(lubię podkłady z pompką) i pochwałami przyjaciółki.
No i w końcu skusiłam się. Mowa o Lirene.

Wybór padł na fluid rozświetlajacy SHINY TOUCH (mój w kolorze jasny/light 103 z SPF 8)

             Co mi się podoba?  Póki co dobrze sprawuje mi się pompka(choć domyślam się, że zmienia się to wraz ze stopniem zużycia produktu).
Na plus filtry UVB.
Lekka konsystencja, całkiem fajnie rozprowadza się na twarzy. Nie zostawia smug, kryje w miarę równomiernie.
Całkiem przyjemnie pachnie.
Jeśli chodzi o rozświetlenie, to zauważalne są maleńkie drobinki, które faktycznie sprawiają, że twarz nabiera zdrowego wyglądu.










Co mi się nie podoba? 
Trwałość powiedziałabym marna, zaledwie godzina-półtorej przy ładnej…

MELISSA + VIVIENNE WESTWOOD, czyli o gumowej miłości. ;3

Hej Kochani. :)
Dziś temat na czasie. Z okazji zbliżającej się wiosny i lata udało mi się zdobyć pierwsze baleriny firmy Melissa.
Są to buty pochodzące z kolekcji Melissa + Vivienne WestwoodBlack Ultra Girl Seal - Anglomania. 
 link do sklepu: LINK , niestety sold out
 To moje pierwsze "gumowe" buty i mimo, że jeszcze nie wiem jak sprawdzą się w upalne dni jestem z nich mega zadowolona bo są bardzo, bardzo wygodne! Niesamowite jest to, że tworzywo z którego buty są zrobione pod wpływem ciepła naszej stopy idealnie się do niej przystosowuje. A muszę przyznać, że bardzo się bałam, że skoro to guma to będą obcierać. Zaskoczenie, nigdy nie miałam wygodniejszych butów typu baleriny.

Dodatkowo buty naprawdę pięknie pachną! Dołączam Wam kilka zdjęć (niestety kiepskiej jakości) jak prezentują się na mojej nodze a Wy dajcie znać, czy macie jakieś Melissy w swojej kolekcji i czy jesteście zadowolone! Buziaki :)

 Moim zdaniem wyglądają mega dziewczęco. :) Dajcie znać jak Wam się pod…