Przejdź do głównej zawartości

jestem eko?

Ale ostatnio okropna pogoda... ciągle pada i jest straaasznie zimno. Jesień czuć już w każdym podmuchu wiatru. Jak wiadomo nadchodząca jesień do dobry pretekst do małych zakupów, bo wiadomo, cieplejsze ciuszki, nowe kolory, nowe trendy. Ja takie też niedługo planuję i tak się teraz zastanawiam, czy Wy wybierając się na zakupy kosmetyczne zwracacie uwagę na ekologię? Przecież zazwyczaj z zakupów wracamy z toną reklamówek, którym daleko do ekologii. Ja powiem szczerze nigdy nie przywiązywałam do tego uwagi. Ale ostatnio zamawiałam dla mamy kilka kosmetyków z internetowej drogerii Phenome i zamówienie otrzymałam w pięknych i co ważne ekologicznych torebkach i pudełeczkach.
Pomyślałam sobie, kurczę! przecież to łatwiejsze niż wyprodukowanie tych wszystkich kolorowych opakowań, a wygląda o niebo lepiej, więc dlaczego jest jeszcze tak mało popularne? 

Poszperałam w internecie i znalazłam kilka drogerii określającym się mianem pro eco. Przykładowo galeria-natury.pl już w logo mówi nam, że jest drogerią ekologiczną lub wyżej wspomniane Phenome, które oprócz pięknych opakowań podkreśla, że oferują tylko bezpieczne produkty pozbawione szkodliwych składników syntetycznych. Podobnie także popularna firma ecotools, która ostatnio wypuściła nową kolekcję ekologicznych pędzli i innych produktów do pielęgnacji ciała, produkty te są podobno w 100% naturalne.


czy naturalne = drogie? 

zazwyczaj niestety tak. W Polsce co prawda produkty ekologiczne nie są jeszcze aż tak popularne jak np. w Niemczech tam ludzie szaleją i wydają krocie na produkty, które na opakowaniu mają napisane eko. Ekologia tam jest naprawdę bardzo, bardzo modna, a co za tym idzie bardzo droga. W Polsce trzeba przyznać, że eko wcale nie jest równoznaczne z kolosalnymi cenami, niektóre rzeczy wydają się nawet tańsze, ale czy lepsze? 

A Wy jakie macie doświadczenia z eko produktami? 
dajcie znać!


+ zapraszam na rozdanie! 




Komentarze

  1. mam kilka eko produktów, ale jakoś nie mam jeszcze bzika na tym punkcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję :* Tobie życzę powodzenia w tym rozdaniu ;) fakt, ekologiczne kosmetyki niestety są drogie, w Polsce będzie z nimi ciężko ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. powodzenia w rozdaniu ;)
    można zrobić też kosmetyki eko w domu, ale krótko zachowują ważność ;/
    obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj niestety często naturalne = drogie :((

    OdpowiedzUsuń
  5. niestety.. eko jest w modzie, więc producenci starają się na tym zarabiać jak najwięcej..

    dodaję do obserwowanych.
    xoxo, t.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz!

Popularne posty z tego bloga

Yankee Candle - CLEAN COTTON pierwsze wrażenia

No i stało się, Yankee po raz pierwszy trafiły w moje ręce. ;) Na początek zamówiłam trzy zapachy. Dwa woski i jedną świeczkę - sampler. Skusiły mnie dwa zapachy z nowej kolekcji, co oczywiste na obecną porę roku, mianowicie : Season of peace i Snowflake cookie oraz jeden ze starszych kolekcji, czyli Clean cotton.
Całe zamówienie zrealizowałam na stronie GOODIES.PL


Lirene - fluid rozświetlający.

Hej Dziewczyny!
Dziś czas na kolejny podkład, który miałam w ostatnim czasie (nie)przyjemność testować. Jako, że pod długich poszukiwaniach swój podkład idealny już znalazłam ( Max Factor) możecie spodziewać się, że żaden inny nie zostanie prze ze mnie wychwalany.

Długo kusił mnie ceną, opakowaniem(lubię podkłady z pompką) i pochwałami przyjaciółki.
No i w końcu skusiłam się. Mowa o Lirene.

Wybór padł na fluid rozświetlajacy SHINY TOUCH (mój w kolorze jasny/light 103 z SPF 8)

             Co mi się podoba?  Póki co dobrze sprawuje mi się pompka(choć domyślam się, że zmienia się to wraz ze stopniem zużycia produktu).
Na plus filtry UVB.
Lekka konsystencja, całkiem fajnie rozprowadza się na twarzy. Nie zostawia smug, kryje w miarę równomiernie.
Całkiem przyjemnie pachnie.
Jeśli chodzi o rozświetlenie, to zauważalne są maleńkie drobinki, które faktycznie sprawiają, że twarz nabiera zdrowego wyglądu.










Co mi się nie podoba? 
Trwałość powiedziałabym marna, zaledwie godzina-półtorej przy ładnej…

MELISSA + VIVIENNE WESTWOOD, czyli o gumowej miłości. ;3

Hej Kochani. :)
Dziś temat na czasie. Z okazji zbliżającej się wiosny i lata udało mi się zdobyć pierwsze baleriny firmy Melissa.
Są to buty pochodzące z kolekcji Melissa + Vivienne WestwoodBlack Ultra Girl Seal - Anglomania. 
 link do sklepu: LINK , niestety sold out
 To moje pierwsze "gumowe" buty i mimo, że jeszcze nie wiem jak sprawdzą się w upalne dni jestem z nich mega zadowolona bo są bardzo, bardzo wygodne! Niesamowite jest to, że tworzywo z którego buty są zrobione pod wpływem ciepła naszej stopy idealnie się do niej przystosowuje. A muszę przyznać, że bardzo się bałam, że skoro to guma to będą obcierać. Zaskoczenie, nigdy nie miałam wygodniejszych butów typu baleriny.

Dodatkowo buty naprawdę pięknie pachną! Dołączam Wam kilka zdjęć (niestety kiepskiej jakości) jak prezentują się na mojej nodze a Wy dajcie znać, czy macie jakieś Melissy w swojej kolekcji i czy jesteście zadowolone! Buziaki :)

 Moim zdaniem wyglądają mega dziewczęco. :) Dajcie znać jak Wam się pod…