Przejdź do głównej zawartości

Golden Rose ST - recenzja.

Dziś przychodzę do Was z kolejną recenzją. Tym razem powiem Wam o pudrze w kamieniu firmy Golden Rose Silky Touch. Kupiłam go jakiś miesiąc temu, ponieważ akurat nie było mojego Rimmela a ten przekonał mnie do siebie ceną i gdy dotknęłam tester zachwycił mnie swoją jedwabną konsystencją. ;)



pewnie wiele z Was ma go w swojej kolekcji, a jeśli nie to od razu mówię, że naprawdę warto go spróbować!

Miękka, jedwabista konsystencja pudru pozwala uzyskać delikatny, naturalny i niezwykle trwały makijaż. Matuje skórę na wiele godzin bez konieczności częstego poprawiania makijażu. Polecany do każdego rodzaju cery.


Plusy: 

jak widać na zdjęciu zużycie jest naprawdę niewielkie a używam go codziennie, czasem dwa razy dziennie na całą twarz. Więc wydajność jest tu zdecydowanym plusem. 

cena! kosztuje około 7zł za dość duże opakowanie. (12g.)

matuje naprawdę na długo, makijaż w ciągu dnia potrzebuje jednej małej poprawki, a czasami i obejdzie się bez niej.

dostępny jest nie tylko w drogeriach, ale także w zwykłych sklepach kosmetycznych 

ma przyjemny delikatny zapach, świetną konsystencję i co może dziwnie zabrzmi jest naprawdę miły w dotyku. ;)

ma ogromną gamę kolorystyczną więc pasować będzie do każdej buźki. 


ja mam w kolorze 02, który jest naprawdę bardzo jasny, ale nie czerwony. 


tak wygląda na skórze. Nie przeraźcie się że jest naprawdę jasny, na twarzy po kilku chwilach dopasowuje się idealnie do koloru mojej skóry. (łączę go z ciemniejszym pudrem).

jeśli chodzi o minusy, to ja nie widzę absolutnie żadnych, no może aplikator dołączony do pudru, ale ja go nie używałam (wolę pędzle) więc nie miałam z nim problemu. 
Na pewno kupię go ponownie! 

 a Wy macie jakieś doświadczenia z tym pudrem? dajcie znać co myślicie!

Zapraszam do obserwowania, już niedlugo rozdanie! :)

Komentarze

  1. dziękuję. :) fajny puderek i fajna cena. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście fajnie się prezentuje ten puder ;). Ale w jaki sposób on mógłby być... czerwony?! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. @Zzielona
    czerwony w sensie, że pozostawia efekt czerwonej twarzy, miałam taki kiedyś z Virtual, który był jasny a po nałożeniu moja twarz robiła się czerwona :d

    OdpowiedzUsuń
  4. O matko! Naprawdę są takie pudry? :D Masakra jakaś ;P.

    OdpowiedzUsuń
  5. dzięki za recenzję, jest godny uwagi ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. @fresz - wszystko na bieżąco będę publikować na blogu ;) Na początek coś małego, ale malutkimi kroczkami do celu ;)

    A już dziś kolejny post, tym razem lakiery OPI, ZOYA ... i jeszcze coś ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. widzę, że są bardzo jasne odcienie , w sam raz do mojej cery :)

    OdpowiedzUsuń
  8. @Invierno Beauty
    do mojej też ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. widziałam go w sklepie, ale nigdy sie nie skusilam bo myslalam ze bedzie beznadziejny ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ale po Twojej recenzji chyba sprobuje, gdy moj juz sie skonczy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapraszam do mnie na małe rozdanie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. no prosze ;-) potrzebuje pudru i chyba sie skusze :P

    OdpowiedzUsuń
  13. @fresz - mam nadzieję, że się spodoba i będą chętni ;) To nie będzie tylko zwykłe rozdanie ! :p

    OdpowiedzUsuń
  14. o ciekawe :) ja mam swój ulubiony ale może się skusze :)
    zapraszam do siebie.
    Obserwujemy ? :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz!

Popularne posty z tego bloga

Yankee Candle - CLEAN COTTON pierwsze wrażenia

No i stało się, Yankee po raz pierwszy trafiły w moje ręce. ;) Na początek zamówiłam trzy zapachy. Dwa woski i jedną świeczkę - sampler. Skusiły mnie dwa zapachy z nowej kolekcji, co oczywiste na obecną porę roku, mianowicie : Season of peace i Snowflake cookie oraz jeden ze starszych kolekcji, czyli Clean cotton.
Całe zamówienie zrealizowałam na stronie GOODIES.PL


Lirene - fluid rozświetlający.

Hej Dziewczyny!
Dziś czas na kolejny podkład, który miałam w ostatnim czasie (nie)przyjemność testować. Jako, że pod długich poszukiwaniach swój podkład idealny już znalazłam ( Max Factor) możecie spodziewać się, że żaden inny nie zostanie prze ze mnie wychwalany.

Długo kusił mnie ceną, opakowaniem(lubię podkłady z pompką) i pochwałami przyjaciółki.
No i w końcu skusiłam się. Mowa o Lirene.

Wybór padł na fluid rozświetlajacy SHINY TOUCH (mój w kolorze jasny/light 103 z SPF 8)

             Co mi się podoba?  Póki co dobrze sprawuje mi się pompka(choć domyślam się, że zmienia się to wraz ze stopniem zużycia produktu).
Na plus filtry UVB.
Lekka konsystencja, całkiem fajnie rozprowadza się na twarzy. Nie zostawia smug, kryje w miarę równomiernie.
Całkiem przyjemnie pachnie.
Jeśli chodzi o rozświetlenie, to zauważalne są maleńkie drobinki, które faktycznie sprawiają, że twarz nabiera zdrowego wyglądu.










Co mi się nie podoba? 
Trwałość powiedziałabym marna, zaledwie godzina-półtorej przy ładnej…

MELISSA + VIVIENNE WESTWOOD, czyli o gumowej miłości. ;3

Hej Kochani. :)
Dziś temat na czasie. Z okazji zbliżającej się wiosny i lata udało mi się zdobyć pierwsze baleriny firmy Melissa.
Są to buty pochodzące z kolekcji Melissa + Vivienne WestwoodBlack Ultra Girl Seal - Anglomania. 
 link do sklepu: LINK , niestety sold out
 To moje pierwsze "gumowe" buty i mimo, że jeszcze nie wiem jak sprawdzą się w upalne dni jestem z nich mega zadowolona bo są bardzo, bardzo wygodne! Niesamowite jest to, że tworzywo z którego buty są zrobione pod wpływem ciepła naszej stopy idealnie się do niej przystosowuje. A muszę przyznać, że bardzo się bałam, że skoro to guma to będą obcierać. Zaskoczenie, nigdy nie miałam wygodniejszych butów typu baleriny.

Dodatkowo buty naprawdę pięknie pachną! Dołączam Wam kilka zdjęć (niestety kiepskiej jakości) jak prezentują się na mojej nodze a Wy dajcie znać, czy macie jakieś Melissy w swojej kolekcji i czy jesteście zadowolone! Buziaki :)

 Moim zdaniem wyglądają mega dziewczęco. :) Dajcie znać jak Wam się pod…