Przejdź do głównej zawartości

małe zakupy.

Właśnie niedawno wróciłam z małych zakupów kosmetycznych, oto co kupiłam. ;)


1. Garnier Peeling Brusher
W końcu się skusiłam. Czaiłam się na niego już jakiś czas ale musiałam skończyć swój stary z nivea. Teraz mam. Wg. producenta:
Peeling Brusher Garnier Czysta Skóra Active to produkt oczyszczający nowej generacji, testowany na skórze podatnej na niedoskonałości, który zrewolucjonizuje Twoją rutynę pielęgnacyjną.
Peeling Brusher usuwa martwe komórki naskórka, eliminuje najtrudniej dostępne zanieszyszczenia i redukuje nadmiar sebum które jest odpowiedzialna za powstawanie niedoskonałości.  Sekret?
* 180 ultramiękkich elastycznych włókien.
* formuła wzbogaconą o składniki pochodzenia naturalnego
* skoncentrowany w 2% kwas salicylowy
* naturalny składnik aktywny HerbaRepair pochodzący z Vaccinium myrtillus, rośliny o wyjątkowych właściwościach regenerujących i odbudowujących.
Poj. 150 ml - jak będzie, zobaczymy. ;) Cena: ok. 24zł.



2. Szminka Rimmel Lasting Finish.
Ja mam kolor 240. Taki bardzo delikatny codzienny. Nigdy nie miałam pomadki z tej serii.
Więc nie mogę powiedzieć nic na jej temat. Podobno nie podkreśla skórek, usta wyglądają zdrowo a kolor utrzymuje się długo. Jedyne co mogę powiedzieć na tą chwilę to to, że pięknie pachnie. Cena: ok.14zł 








3. Szampon Dove Intensive Repair.
Używam go już od dłuższego czasu i muszę przyznać, że jest naprawdę świetny. Mało który szampon sprawdza się u mnie na dłuższy okres niż jedna butelka. A ten, naprawdę polecam. 




















4. Chusteczki antybakteryjne Tami. 
Jeszcze nie używałam, mam nadzieję, że się sprawdzą.














5. Lakier do paznokci Rimmel.
W kolorze dokładnie takim jak na obrazku. ;) Zapowiada się nieźle. Jak pomaluję to postaram się dodać jakieś zdjęcia. 






















Na dziś to na tyle. Pozdrawiam wszystkich i zapraszam do komentowania.;-)

Komentarze

  1. kazdy kto wchodzi na bloga moze kliknac, za odwiedziny tez sa pieniadze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jestem ciekawa garniera ;-) daj znac jak sie spisuje :*

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz!

Popularne posty z tego bloga

Yankee Candle - CLEAN COTTON pierwsze wrażenia

No i stało się, Yankee po raz pierwszy trafiły w moje ręce. ;) Na początek zamówiłam trzy zapachy. Dwa woski i jedną świeczkę - sampler. Skusiły mnie dwa zapachy z nowej kolekcji, co oczywiste na obecną porę roku, mianowicie : Season of peace i Snowflake cookie oraz jeden ze starszych kolekcji, czyli Clean cotton.
Całe zamówienie zrealizowałam na stronie GOODIES.PL


Lirene - fluid rozświetlający.

Hej Dziewczyny!
Dziś czas na kolejny podkład, który miałam w ostatnim czasie (nie)przyjemność testować. Jako, że pod długich poszukiwaniach swój podkład idealny już znalazłam ( Max Factor) możecie spodziewać się, że żaden inny nie zostanie prze ze mnie wychwalany.

Długo kusił mnie ceną, opakowaniem(lubię podkłady z pompką) i pochwałami przyjaciółki.
No i w końcu skusiłam się. Mowa o Lirene.

Wybór padł na fluid rozświetlajacy SHINY TOUCH (mój w kolorze jasny/light 103 z SPF 8)

             Co mi się podoba?  Póki co dobrze sprawuje mi się pompka(choć domyślam się, że zmienia się to wraz ze stopniem zużycia produktu).
Na plus filtry UVB.
Lekka konsystencja, całkiem fajnie rozprowadza się na twarzy. Nie zostawia smug, kryje w miarę równomiernie.
Całkiem przyjemnie pachnie.
Jeśli chodzi o rozświetlenie, to zauważalne są maleńkie drobinki, które faktycznie sprawiają, że twarz nabiera zdrowego wyglądu.










Co mi się nie podoba? 
Trwałość powiedziałabym marna, zaledwie godzina-półtorej przy ładnej…

MELISSA + VIVIENNE WESTWOOD, czyli o gumowej miłości. ;3

Hej Kochani. :)
Dziś temat na czasie. Z okazji zbliżającej się wiosny i lata udało mi się zdobyć pierwsze baleriny firmy Melissa.
Są to buty pochodzące z kolekcji Melissa + Vivienne WestwoodBlack Ultra Girl Seal - Anglomania. 
 link do sklepu: LINK , niestety sold out
 To moje pierwsze "gumowe" buty i mimo, że jeszcze nie wiem jak sprawdzą się w upalne dni jestem z nich mega zadowolona bo są bardzo, bardzo wygodne! Niesamowite jest to, że tworzywo z którego buty są zrobione pod wpływem ciepła naszej stopy idealnie się do niej przystosowuje. A muszę przyznać, że bardzo się bałam, że skoro to guma to będą obcierać. Zaskoczenie, nigdy nie miałam wygodniejszych butów typu baleriny.

Dodatkowo buty naprawdę pięknie pachną! Dołączam Wam kilka zdjęć (niestety kiepskiej jakości) jak prezentują się na mojej nodze a Wy dajcie znać, czy macie jakieś Melissy w swojej kolekcji i czy jesteście zadowolone! Buziaki :)

 Moim zdaniem wyglądają mega dziewczęco. :) Dajcie znać jak Wam się pod…