Przejdź do głównej zawartości

Catrice i Miss Sporty czyli kolor moich ust.;)

Cześć,
dziś chcę Wam pokazać pomadki, które kupiłam w ostatnim czasie ale zdążyłam już kilka razy przetestować dlatego powiem Wam o nich kilka słów.
Mowa dziś będzie o dwóch szminkach z mniej więcej podobnej półki cenowej, mianowicie:
- Miss sporty (po lewej) w kolorze 007 I'm sweet
- Catrice (po prawej) 210 kiss kiss hibiskiss
Zacznijmy od Catrice. To piękny soczysty kolor, który nie jest ani czerwienią, ani różem ani pomarańczą bardzo ciężko określić jego kolor a zdjęcie zdecydowanie nie oddaje jego prawdziwego uroku. Mi kojarzy się z..maliną? Choć nie jest to typowy malinowy kolor. Polecało go wiele vlogerek i blogerek, w tym theoleskaaa. ;) Co tu dużo mówić kolor jest piękny, trzeba go mieć a co najmniej obejrzeć na żywo. Idealny na lato no i  jak to catrice - na moich ustach utrzymuje się naprawdę dobrze. ;)
Kolejna, czyli Miss sporty. Kolor... jest jaśniejszy od mojej cery i dobrze! Dokładnie takiej pomadki szukałam. Ale..tu kończą się jej zalety. Powiem Wam, że jak ją nałożyłam pierwszy raz na usta to powiedziałam "o matko!" Sam kolor super, ale konsystencja i to, że pomadka już przy aplikacji zaczyna się zbierać w "naturalnych zmarszczkach ust" w kącikach to naprawdę masakra. Kolor nie pokrywa ust ale tak jakby się na nich rozciąga. Naprawdę się zawiodłam. Mam kilka pomadek z tej serii i tylko ta robi mi taką krzywdę. Serio. Dam jej jeszcze szansę, ale coś czuję, że się nie polubimy a szkoda.
Zobaczcie jak oba kolory pięknie wyglądają na dłoni! Natomiast konsystencja tej jasnej widoczna jest nawet tu. Mniej więcej podobnie a nawet gorzej wygląda na ustach. Kolor rozkłada się bardzo nierównomiernie.

I to tyle. Dajcie znać czy miałyście którą z tych szminek i czy Wam się podobają.
Trzymajcie się cieplutko. ;)
Fresz.

Komentarze

  1. Obie są bardzo ładne, podejrzewam, że tę z Miss Sporty najlepiej byłoby wklepać paluszkami :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie super pomysł! Spróbuję. ;) Czemu na to nie wpadłam? :>

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz!

Popularne posty z tego bloga

Yankee Candle - CLEAN COTTON pierwsze wrażenia

No i stało się, Yankee po raz pierwszy trafiły w moje ręce. ;) Na początek zamówiłam trzy zapachy. Dwa woski i jedną świeczkę - sampler. Skusiły mnie dwa zapachy z nowej kolekcji, co oczywiste na obecną porę roku, mianowicie : Season of peace i Snowflake cookie oraz jeden ze starszych kolekcji, czyli Clean cotton.
Całe zamówienie zrealizowałam na stronie GOODIES.PL


Lirene - fluid rozświetlający.

Hej Dziewczyny!
Dziś czas na kolejny podkład, który miałam w ostatnim czasie (nie)przyjemność testować. Jako, że pod długich poszukiwaniach swój podkład idealny już znalazłam ( Max Factor) możecie spodziewać się, że żaden inny nie zostanie prze ze mnie wychwalany.

Długo kusił mnie ceną, opakowaniem(lubię podkłady z pompką) i pochwałami przyjaciółki.
No i w końcu skusiłam się. Mowa o Lirene.

Wybór padł na fluid rozświetlajacy SHINY TOUCH (mój w kolorze jasny/light 103 z SPF 8)

             Co mi się podoba?  Póki co dobrze sprawuje mi się pompka(choć domyślam się, że zmienia się to wraz ze stopniem zużycia produktu).
Na plus filtry UVB.
Lekka konsystencja, całkiem fajnie rozprowadza się na twarzy. Nie zostawia smug, kryje w miarę równomiernie.
Całkiem przyjemnie pachnie.
Jeśli chodzi o rozświetlenie, to zauważalne są maleńkie drobinki, które faktycznie sprawiają, że twarz nabiera zdrowego wyglądu.










Co mi się nie podoba? 
Trwałość powiedziałabym marna, zaledwie godzina-półtorej przy ładnej…

MELISSA + VIVIENNE WESTWOOD, czyli o gumowej miłości. ;3

Hej Kochani. :)
Dziś temat na czasie. Z okazji zbliżającej się wiosny i lata udało mi się zdobyć pierwsze baleriny firmy Melissa.
Są to buty pochodzące z kolekcji Melissa + Vivienne WestwoodBlack Ultra Girl Seal - Anglomania. 
 link do sklepu: LINK , niestety sold out
 To moje pierwsze "gumowe" buty i mimo, że jeszcze nie wiem jak sprawdzą się w upalne dni jestem z nich mega zadowolona bo są bardzo, bardzo wygodne! Niesamowite jest to, że tworzywo z którego buty są zrobione pod wpływem ciepła naszej stopy idealnie się do niej przystosowuje. A muszę przyznać, że bardzo się bałam, że skoro to guma to będą obcierać. Zaskoczenie, nigdy nie miałam wygodniejszych butów typu baleriny.

Dodatkowo buty naprawdę pięknie pachną! Dołączam Wam kilka zdjęć (niestety kiepskiej jakości) jak prezentują się na mojej nodze a Wy dajcie znać, czy macie jakieś Melissy w swojej kolekcji i czy jesteście zadowolone! Buziaki :)

 Moim zdaniem wyglądają mega dziewczęco. :) Dajcie znać jak Wam się pod…